Symbol złego gustu?
Weronika Pogoniewicz
Na warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych sezonu ogórkowego nie uświadczysz. Kiedy większość galerii zamknięta jest na cztery spusty, w muzeach lekkie, wakacyjne wystawy, stołeczna ASP działa pełną parą.
Na przełomie lipca i sierpnia miał miejsce remont dziedzińca, przy głównej siedzibie uczelni, na Krakowskim Przedmieściu. Niszczejącą nawierzchnię, z popękanych płyt chodnikowych, wymieniono na nową. Cały dziedziniec pokryto kostką Bauma. Działanie to wywołało silne poruszenie opinii publicznej, reprezentowanej przez prasę (gazeta.pl) i media internetowe (Grupa M20) Podniesiono wielki raban. Jak to, instytucja zajmująca się edukacją artystów, kształcąca młodych ludzi w dziedzinie sztuk pięknych, może zrobić coś, w tak złym guście i nie na miejscu?! Jak może pozwolić sobie na podobną tandetę i małomiasteczkowość? „Myśleliśmy, że wykładanie wszystkiego, co się da sławetną kostką Bauma było już dostatecznie wyśmiane żeby nikomu nie przyszło na myśl używać jej w bezpośrednim sąsiedztwie zabytku i w dodatku przy świeżo wyremontowanym Krakowskim Przedmieściu.” – komentuje na swoim blogu Grupa M20. W stołecznym dodatku Gazety Wyborczej nagłówek obwieszcza – „Tandeta wkracza na ASP”.

Przytoczone opinie ukazują typowe klisze myślowe, które są bolączką wszelkich debat, dotyczących sztuki współczesnej oraz przedsięwzięć, które mają na celu, nie tylko cieszyć oko swym pięknym wyglądem i dopasowaniem do powszechnych norm, ale dążą do głębszej refleksji dotyczącej otaczającej nas rzeczywistości. Za pomocą środków wywodzących się ze sfery wizualności, w tym wypadku przy użyciu materiału, jakim jest kostka Bauma, odbiorca zostaje postawiony przed pytaniem o genezę obecnej sytuacji Polski, zarówno pod względem historycznym, jak i społecznym.
Kostka Bauma na dziedzińcu Akademii to w istocie projekt z rodzaju site-specific. Charakter miejsca określany jest, w tym przypadku, w szerszym wymiarze – w wymiarze ogólnokrajowym. Kampus stołecznej ASP wydaje się odpowiednią przestrzenią dla ukazania specyfiki wyglądu naszego kraju. Wyglądu w tym momencie czasu, po ciężkich doświadczeniach historii, zmian politycznych i wywołanych przez to przemian społecznych. Odwaga projektu polega na tym, że nie wstydzono się pokazać, jak Polska wygląda obecnie. Polska, czyli nie tylko reprezentacyjne, odpicowane deptaki w większych miastach, ale również parkingi przed supermarketami, osiedla, ogródki przed prywatnymi domami, zapach grilla i betonowe ogrodzenia. Nie wstydzono się pokazać charakteru lokalności. Nie próbowano na siłę udawać elegancji i minimalizmu, którego nie ma. To nie estetyka ma największe znaczenie w tym wypadku. Piękno i brzydota niezbyt często są zasadą sztuki, również w tym przypadku powód projektu jest pozaestetyczny. Celem wyłożenia dziedzińca ASP kostką Bauma jest zachęcenie do pogłębionej refleksji nad rzeczywistością. Działanie ma skłaniać do zastanowienia, nie daje prostej odpowiedzi.

Podobnie bezrefleksyjne opinie, dziwią szczególnie, wśród osób z samej Akademii. Osób, które wydawałoby się, zainteresowane są sztuką współczesną. Akademia Sztuk Pięknych, jak sama nazwa wskazuje, kształci w zakresie sztuki, kształci współcześnie, skąd prosty wniosek – jest instytucją sztuki współczesnej. Dlaczego, będąc w galerii, potrafimy zastanowić się nad kupą uformowaną z włosów i ustawioną w białym pomieszczeniu, doszukujemy się powodów i myśli, jakie poprzez obiekt chciał przekazać artysta? Dlaczego zaś nie jesteśmy równie czujni, kiedy brak białych ścian i sterylnego wnętrza? Ponadto w postawach artystów, ostatnich lat, szczególnie widoczne jest odwoływanie się do „złej” sztuki. Quentin Tarantino inspiruje się filmami klasy B, autorzy TO! Periodyka Najgorszego starają się za wszelką cenę zrobić zły design, złe projektowanie graficzne, pewni młodzi malarze (np. Tymoteusz Borowski), w swych obrazach cytują „złe” malarstwo. Tak samo Akademia odwołuje się do złej architektury, złych rozwiązań konserwatorskich.

Nie potępiajmy w czambuł, tylko zastanówmy się chwilę nad powodem takiego działania. Warto zdać sobie sprawę, że tak silny gest nie może być bezpodstawny i nieprzemyślany. Kostka Bauma na dziedzińcu stołecznej ASP to przykład wspaniale znalezionego charakteru lokalności. ●
WP, sierpień 2011