A

adaptować – naginać do wymogów


B

black cube – po­miesz­cze­nie z czar­ny­mi ścia­na­mi, lub czę­ściej bez do­pły­wu świa­tła, wnę­trze mrocz­ne, w któ­rym widz nie do­strze­że ele­men­tów ta­kich jak kon­tak­ty, gniazd­ka elek­trycz­ne, ka­lo­ry­fe­ry; prze­strzeń ide­al­na, ale czar­na; je­dy­nym źró­dłem świa­tła jest nie­sta­ły pro­mień do­by­wa­ją­cy się z pro­jek­to­ra; prze­ci­wień­stwo whi­te cu­be­’a

wygląd typowego black cube'a

bo­ga­te kon­tek­sty ­– du­żo słów, ma­ło czy­nów

Dżun­gla w nocy, gdy wśród ci­szy sły­chać każ­dy od­głos, każ­dy krok i nie­mal sze­lest, jaki ro­bią owa­dy ła­żą­ce po tra­wach, jest wprost prze­ra­ża­ją­ca. Uno­si się nad nią lęk i zgro­za. Staś mu­siał zwa­żać na wszyst­ko, na­słu­chi­wać, czu­wać, roz­glą­dać się na wszyst­kie stro­ny, mieć gło­wę jak na śrub­kach, a strzel­bę go­to­wą w każ­dej se­kun­dzie do strza­łu. Co chwi­la wy­da­wa­ło mu się, że coś się zbli­ża, skra­da, przy­cza­ja. Nie­kie­dy zno­wu sły­szał po­ru­sza­ją­ce się tra­wy i na­gły tę­tent ucie­ka­ją­cych zwie­rząt. Do­my­ślał się wów­czas, że spło­szył an­ty­lo­py, któ­re mimo roz­sta­wio­nych stra­ży śpią czuj­nie, wie­dząc, że nie­je­den strasz­ny pło­wy my­śli­wiec po­lu­je w ciem­no­ściach o tej po­rze. Ale oto coś wiel­kie­go czer­ni się pod pa­ra­so­lo­wa­tą aka­cją. Mo­że to ska­ła, a mo­że no­so­ro­żec lub ba­wół, któ­ry zwie­trzyw­szy czło­wie­ka ock­nie się z drzem­ki i rzu­ci się na­tych­miast do ata­ku. Tam znów za czar­nym krzem wi­dać dwa błysz­czą­ce punk­ty. Hej! strzel­ba do twa­rzy. To lew! Nie!…!… Próż­ny alarm! To la­tar­ni­ki, bo jed­no świa­teł­ko wzno­si się w gó­rę i leci nad tra­wa­mi jak spa­da­ją­ca uko­śnie gwiaz­da. Staś wła­ził na ter­mi­tie­ry nie za­wsze dla­te­go, by prze­ko­nać się, czy idzie w do­brym kie­run­ku, ale i dla­te­go, by obe­trzeć spo­co­ne zim­nym po­tem czo­ło, ode­tchnąć i po­cze­kać, aż mu się uspo­koi bi­ją­ce zbyt po­śpiesz­nie ser­ce. Był przy tym tak już zmę­czo­ny, że le­d­wie trzy­mał się na no­gach.

H. Sien­kie­wicz


D

dys­kurs ­– her­ba­ta, her­bat­ni­ki, ko­mi­nek, świecz­ka, oga­rek, ogry­zek, cie­płe skar­pe­ty i bu­ja­ne fo­te­le


J

ja­koś ­– np. „ja­koś bę­dzie”, rów­nież ja­kieś, np. słyn­ne „To już jest ja­kieś”. Nie my­lić z ja­kość.

ja­kość ­– np. „nowa ja­kość”, bywa my­lo­na z ja­koś


K

kon­tekst ­– bar­dzo waż­ne sło­wo, któ­re po­ma­ga wnik­nąć i zro­zu­mieć; po­sze­rze­nie spek­trum spoj­rze­nia


N

na nowo ­– np. n.n. coś od­kry­wa­ć/od­czy­ty­wać; od­czy­ty­wać coś na prze­kó­r/o­dw­rot­nie


O

ob­ra­zu czy­ta­nie ­– oglą­da­nie pra­cy i wnio­sko­wa­nie, po­łą­czo­ne z czy­ta­niem opi­su kry­tycz­ne­go do­łą­czo­ne­go do dzie­ła (każ­dy od­bior­ca źle albo do­brze, czy­li źle czy­ta dzie­ło)

ob­ra­zu oglą­da­nie ­– czy­ta­nie pra­cy i wnio­sko­wa­nie, po­łą­czo­ne z oglą­da­niem opi­su kry­tycz­ne­go do­łą­czo­ne­go do dzie­ła (każ­dy od­bior­ca źle albo do­brze, czy­li źle oglą­da dzie­ło)


P

po­wsta­wa­nie dzie­ła ­– 1 faza kon­cep­tu­al­na*, 2 pro­ces

*w­ła­ści­wie faza kon­cep­tu­al­na to też pro­ces

pro­ces ­– ina­czej sztu­ka


R

re­ali­zo­wać ­– wresz­cie coś zro­bić, ina­czej pro­ces

re­flek­sja me­ta­kry­tycz­na ­– szyb­ka zmia­na zda­nia, cho­rą­giew­ko­wa­nie


S

so­cjo­tech­ni­ka ­– PR = pu­blic re­la­tions = pro­pa­gan­da

sum­ma sum­ma­rum ­– z hi­sto­rii sta­ro­żyt­nej, ogrom­na ilość Su­me­rów; cy­wi­li­za­cję su­me­ryj­ską stwo­rzył w dol­nej Me­zo­po­ta­mii lud o nie­zna­nym po­cho­dze­niu w IV ty­siąc­le­ciu przed Chry­stu­sem


W

whi­te cube ­– prze­stron­ne lub klau­stro­fo­bicz­ne po­miesz­cze­nie ze ścia­na­mi po­ma­lo­wa­ny­mi na bia­ło, bia­ły­mi kon­tak­ta­mi, bia­ły­mi gniazd­ka­mi elek­trycz­ny­mi, bia­ły­mi ka­lo­ry­fe­ra­mi i bia­łym świa­tłem (ok­na prze­sło­nię­te cien­kim pa­pie­rem lub bia­łe lam­py ja­rze­nio­we) je­dy­nym od­stęp­stwem od bie­li jest sza­ra lub ja­sna drew­nia­na pod­ło­ga

wygląd typowego white cube'a

widz śred­ni ­– widz nie do koń­ca in­te­lek­tu­al­nie przy­go­to­wa­ny do od­bio­ru dzie­ła, czy­li głu­pi widz

Moż­na po­ku­sić się o lo­gicz­ne roz­sze­rze­nie po­ję­cia, stwo­rze­nie ska­li wi­dza, i tak:

1. Kon­rad Witz
2. me­ta­widz
3. widz ko­los
4. widz gi­gant
5. naj­więk­szy widz
6. więk­szy widz
7. du­ży widz
8. śred­ni widz
9. ma­ły widz
10. ma­lut­ki widz
11. mniej­szy widz
12. naj­mniej­szy widz